![]() Zaczarowana13 Ilość wiadomości: 22
|
Dodano: 2010-07-23 11:34:09
Wspomnienie z przed lat
W starej skrzyni na strychu przypadkowo znalazłam moją pierwszą lalkę - Bellę. Westchnęłam ujrzawszy jej czekoladowe loki i grafitowe zamykane oczka. Zanurzyłam się w przeszłość wspomnień, by wyłowić to, które wiązało się z mą ulubioną zabawką. Miałam 4 latka. Siedziałam w piaskownicy ubrana w różową zwiewną sukieneczkę. Lepiłam smakowite - jak mi się wtedy wydawało - babki z piasku. Byłam pochłonięta "wypiekami", gdy podszedł do mnie - jak się potem okazało - mój rówieśnik. Chyba był nowy. Znałam wszystkie dzieciaki z osiedla, a jego spotkałam po raz pierwszy. Później dowiedziałam się że ma na imię James - takie nietypowe, zagraniczne. I choć miałam problemy z jego zapamiętaniem oraz wymową - spodobało mi się - było dla mnie nowe. Chłopiec spytał się grzecznie, jak to przystało na młodego dżentelmena, czy może chcę się z nim pobawić. I tak oto począwszy od zabawy w sklep narodziła się przyjaźń, a za nią, po dłuższym czasie, nastąpiło pierwsze zauroczenie. W tym wieku dziecko przeżywa wszystko dwa razy mocniej, przejmuje się każdą drobnostką. Ale jak bardzo mała dziewczynka odczuwa coś poważnego? Nikt nie potrafi tego opisać choćby w najmniejszym stopniu. Tak więc kiedy usłyszałam rozmowę mamy przez telefon z której wynikało, że James wyjeżdża za granicę do rodziców, moje maleńkie serduszko łamało się pod ciężarem bólu i rozpaczy. Skąd mogłam widzieć, że przyjechał tu do babci na pół roku - to tak niewielki odcinek czasu. Przestałam się uśmiechać. Do wyjazdu pozostało tylko kilka dni. Ile? Ne wiedziałam, lecz przeczuwałam, że to niedługo nastąpi. W czystej duszyczce miałam zasianą twardą nadzieję, że jakaś dobra wróżka zatrzyma czas w czarodziejskim zegarze. Nie miałam pojęcia, że to nie możliwe - jak to przedszkolaki, uparcie wierzyłam w istnienie magii. Dzień przed przeprowadzką jego babcia kupiła dla mnie w prezencie lalkę, którą wręczył mi James. Nazwałam ją Bella. Te imię znakomicie nadawało się dla księżniczki, a nowa zabawka z pewnością zasługiwała na to miano. Kiedy tylko ją ujrzałam przyrzekłam sobie, że będę sumienie o nią dbać. I tak było. Byłam szczerze zadowolona z otrzymanego podarunku. Często siadałam pod drzewem i patrzyłam na nią z podziwem. Wtedy nie potrafiłam trafnie porównywać kształtów, ani tonu barw, więc dopiero teraz dostrzegłam, że jej oczy są identyczne jak oczy mojej pierwszej dziecięcej miłości. W oku zakręciła mi się łza wzruszenia. Siedziałam tak jeszcze chwilę tuląc do siebie skarb bajkowych lat. Głęboką ciszę przerwało wołanie: - Ula? - Tutaj jestem. Po schodach wspiął się mój chłopak. - Pamiętasz Bellę? - spytałam - Tak, dałem ci ją - nie krył miłego zaskoczenia - Jak ją znalazłaś? Nie odpowiedziałam. Byłam w stanie dokładnej analizy. To właśnie dla mnie James zdecydował się wyjechać z Kanady i zamieszkać z babcią. I chociaż dwa lata temu byłam tym zszokowana, to teraz, jako szesnastolatka jestem mu za to bezgranicznie wdzięczna. Do dziś dziękuję losowi, że tak potoczyło się moje życie. Zaczarowana13 |
|
![]() Estella Ilość wiadomości: 95
|
Dodano: 2010-07-24 12:31:03
Nie rozumiem tego "po schodach wspiął się mój chłopak". Przecież oni nie byli parą! I tak, po dwunastu latach wciąż byliby w sobie zakochani, a on by dla niej specjalnie wyjechał z Kanady, dla dziewczynki którą poznał w wieku czterech lat? Bardzo ładnie napisane, nieprzeciętnie, ale mimo wszystko lekka naiwność tutaj razi
Płomień.
Żyje doskonale, bo krótko |
|
![]() Dianka233 Ilość wiadomości: 31
|
Dodano: 2010-07-24 18:33:24
Ta opowieść jest trochę dziwna ale podoba mi się. ;)
Gdy wybiegną z zegara wszystkie mrówki
i nareszcie otworzą się drzwi samotności, śmierć mnie nie znajdzie. Będzie mnie szukać wśród drzew oszalałych, gdy jedna po drugiej zmilkną wszystkie rzeczy. Nie znajdzie mnie na wyżynie, która się zapadła, niech się wpije w źródełko, co pulsuje w róży. Przekroiłem owoc bezsenności dłonią, którą przypadek wyposażył w nóż. Mój dom jest otwarty na przestrzał, tutaj mnie nie znajdzie. Będzie mnie nawoływać pośród drzew, obłoków (owoce i barwy rozpalą się głosem), lecz nie mogę jej czekać. Jestem umówiony z życiem, wśród świateł pieśni. Słychać kroki – daleko? – jeszcze zdążę uciec. Gdy noc zaczęła sobie przyświecać gwiazdami, głęboki dźwięk cienia upuściła w morze. I już krew się rozbija u podnóży serca. Noc tak jasna, że rozbieram się śmiało. Kiedy dopadnie mnie śmierć, tylko bielizna zostanie jej w rękach. |
|
![]() zuza2106 Ilość wiadomości: 13
|
Dodano: 2010-07-25 18:48:35
popieram dziewczynę wyżej! to jest naiwne i niewiarygodne! Przecież jak ma się 4 latka to nie podejmuje się takich decyzji i na pewno się nie zakochuje.... nie podoba mi się
|
|
![]() Agatella Ilość wiadomości: 91
|
Dodano: 2010-08-30 19:33:38
Może trochę niewiarygodne, ale mi tam się podoba
|
|
![]() Zaczarowana13 Ilość wiadomości: 22
|
Dodano: 2011-04-22 17:34:45
Byliparą. Jest taki przeskok: szesnastolatka wspomina sobie, ale z zamyśleń budzi ją jej chłopak.
"I tak, po dwunastu latach wciąż byliby w sobie zakochani, a on by dla niej specjalnie wyjechał z Kanady, dla dziewczynki którą poznał w wieku czterech lat?" I chociaż dwa lata temu byłam tym zszokowana, to teraz, jako szesnastolatka jestem mu za to bezgranicznie wdzięczna. Wyjechał z Kanady jak miał 14 lat. Widocznie wciąż coś do niej czuł, nie potrafił o niej zapomnieć. "Przecież jak ma się 4 latka to nie podejmuje się takich decyzji i na pewno się nie zakochuje" On nie podją takiej decyzji , aby wyjechać jak miał 4 lata, tylko 14. I dlaczego niby się nie zakochuje? To, że Wy nie doświadczyłyście w tym wieku takiej miłości to nie znaczy , ze nie mógł jej doświadczyć ktoś inny. Miłość nie jest ograniczona tylkodla dorosłych czy nastolatków. Doceniam, to , że chcaiłyście to ocenić, wypowiedzieć się, ale chciałam pokazać to, czego niedostrzegłyście. |
|
dzisiejsza
data : 18
MAJ
miesiąc : MAJ 2012
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| wybierz miesiąc: | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
2012-05-19
Noc Muzeów
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||