Logowanie

Login
Hasło
Jeśli jeszcze nie posiadasz
Swojego konta zarejestruj się

Forum

AutorWiadomość

Bandi
Ilość wiadomości: 2
Dodano: 2010-07-19 01:20:47
Bardzo przepraszam, ale musiałam skrócić tekst, ponieważ nie policzyłam znaków. Według regulaminu ma być max 5000 znaków bez spacji, a wyszło mi dużo więcej. Jeszcze raz przepraszam. Oto skrócony tekst:

Wrócę
Cichutko wymknęłam się na plażę. Było mnóstwo ludzi. Położyłam się na gorącym piasku. Od strony kilku swobodnie rosnących sosen, nadchodził chłopiec o blond włosach. Jego krok był bardzo wolny. Trzech innych chłopców szło za nim i śmiało się wniebogłosy. Zaczęli popychać blondyna. Ten upadł na piasek. Szybko podniósł się. Uniósł ręce przed siebie i błądził nimi w powietrzu. Trójka chłopców krzyczała: „ślepy”. Chłopak chwiał się na nogach, ale nie upadł. Wszedł w morze. Chłopcy przewrócili go. Nie mogłam dłużej na to patrzeć, wstałam i pobiegłam w ich kierunku. Pan w niebieskich kąpielówkach już na nich krzyczał. Blondyn wyszedł szybko z wody, cały czas się krztusząc.
-Powariowaliście! Chcecie go utopić, czy co? – krzyczał wybawiciel.
Podbiegłam do blondyna, który teraz położył się na piasku.
-Nic ci nie jest? – zapytałam.
Nic nie odpowiedział. Głęboko oddychał. Zaczęłam krzyczeć „Ratownik!” i machać w kierunku budki. Ratownik przybiegł i zaprowadził chłopca do budki.
Sprawcy zamieszania uciekli, a ja w hotelu nie mogłam przestać myśleć o zdarzeniu. Dlaczego tamci chłopcy chcieli go pobić? Czemu krzyczeli „ślepy”? Kim był ten blondyn? Czy nic mu się nie stało?
Przez następne dni chodziłam na plażę, ale nie spotkałam ani blondyna, ani nawet tego ratownika. Zastąpił go ktoś inny. Bratu też kazałam szukać blondyna.
-Zgłupiałaś, przecież tu jest wielu blondynów! – stwierdził.
Miał rację. Wtedy zaczęłam sobie uświadamiać, że takie szukanie nie ma szans. Wieczorami zasmucona wracałam do hotelu. Tata uparł się, aby następnego dnia jechać do muzeum do Gdańska. Zgodziłam się. Gdy przejechaliśmy kilka ulic autem, krzyknęłam, że ja wolę zostać w Łebie. Na chodniku zobaczyłam chłopca o blond włosach.
Pobiegałam w jego kierunku. Szedł szybkim krokiem, ale go dogoniłam. Wydawał się wyższy i starszy.
-Byłam w poniedziałek na plaży, kiedy grupka chłopców ciebie biła…
-Mnie? Ja dopiero przyjechałem do Łeby– zdziwił się.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Załamałam się. Nie dość, że nie zaspokoiłam zmysłu przyszłej pani detektyw, to jeszcze zrobiłam z siebie pośmiewisko. Lepiej było zwiedzić to muzeum, niż rozmawiać z jakimś mężczyzną, który patrzył na mnie, jak na idiotkę.
Zrezygnowana poszłam na plażę. Chciało mi się płakać. Zamknęłam oczy. Porozmawiałam głośno z koleżanką przez telefon. Gdy odwróciłam się, by spakować telefon, zamarłam. Pół metra ode mnie na piasku siedział blondyn. Przetarłam oczy. Postać nadal tam była.
-Masz podobny głos do pewnej dziewczyny – zaczął rozmowę.
-Tak?
-Może to tylko przesłyszenie. Od kiedy straciłem wzrok bardziej zwracam uwagę na barwę głosu.
-Straciłeś wzrok? Teraz już rozumiem. To na pewno ty! Wtedy w poniedziałek! Nic ci się wtedy nie stało? Myślałam, że może coś ci zrobili tamci chłopcy.
-Dzięki za troskę. To byli moi dawni koledzy.
-Rozpoznałeś mój głos, jak to możliwe? – zapytałam.
-Możliwe. Wtedy w poniedziałek zapytałaś mnie, czy nic mi nie jest. Zapamiętałem to.
-Niemożliwe.
Blondyn zaczął się śmiać. Dowiedziałam się, że nazywa się Adam. Wesoło gawędziliśmy o różnych sprawach.
- Dlaczego straciłeś wzrok? – zapytałam.
-Stało się to pół roku temu. Razem z kumplami urządziliśmy wyścigi na motocyklach. Straciłem panowanie nad pojazdem i niestety uderzyłem w barierkę. Straciłem przytomność. Obudziłem się dopiero w szpitalu. Uraz głowy był tak silny, że straciłem wzrok.
-To straszne.
-Wiesz, jakoś to znoszę.
-Nie zobaczysz błękitu fal, złota piasku?
Adam znowu się zaśmiał.
-Nie zobaczę twojej twarzy, oczu, włosów, uśmiechu – powiedział.
Zrobiło mi się tak lekko. Uśmiechnęłam się.
-Na przykład teraz jestem pewien, że się uśmiechasz.
Nie wiedziałam, co powiedzieć.
-Spotkamy się jutro? – zapytał.
Nadal nic nie mówiłam. Patrzyłam tylko w jego niebieskie oczy. Nigdy nie widziałam takich oczu. Patrząc na nie, czułam, jakbym patrzyła w jego duszę. Były głębokie. I radosne.
-Jasne, że się spotkamy!- krzyknęłam.
Następnego dnia bardzo się stresowałam. Nawet wcześniej przyszłam do kawiarni. Przywitaliśmy się.
-Jak wyglądam?
Wcale nie chciałam powiedzieć tych słów głośno, same cisnęły mi się na usta.
-Pięknie – rzekł Adam i uśmiechnął się - Bardzo ładnie pachniesz. Lubię ten zapach. Masz poza tym miły głos i dobre serce. Wyobraziłem sobie ciebie oczami duszy.
-Jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak ty – stwierdziłam.
Wyszliśmy z kawiarni. Poszliśmy w kierunku plaży.
-Czy kiedyś pomyliłeś się w ocenie osób? – zapytałam.
-Tak, ale to było jeszcze przed wypadkiem. Przyjaźniłem się z osobami, które później mnie wyśmiewały. Dawniej oceniałem ludzi tylko po wyglądzie. Nie zaglądałem głębiej.
-To byli ci, których widziałam w poniedziałek?
-Tak. Kiedyś chodzili ze mną do gimnazjum, a jeden nawet do liceum. To trochę bolesne.
Chcąc pocieszyć Adama, złapałam go za rękę.
Uśmiechnął się.
-Co w ogóle robisz w Łebie? – zapyta.
-Przyjechałam z rodziną, by odpocząć nad morzem. Jejku! Jutro wyjeżdżam, ale naprawdę tego nie chcę.
Adam zasmucił się. Zapadła chwila milczenia.
Próbowałam go pocieszyć. Rozmawialiśmy o naszych zainteresowaniach do późnych godzin.
Nadszedł ostatni dzień pobytu. Pobiegłam na plażę. Chwilę później przy skałach pojawił się Adam. Wręczył mi tulipany.
-Właśnie z tym kwiatem najbardziej mi się kojarzysz. Chciałbym, żebyś wróciła. Z nikim tak mi się nie rozmawia, jak z tobą – powiedział.
-Mnie z tobą też. Czemu kojarzę ci się z tulipanami?
-Masz takie perfumy.
-Tak!
-Czy masz oczy koloru brązowego?- zapytał.
-Tak, skąd wiedziałeś?
-Tak sobie wyobraziłem. Piękne.
-Chciałbym cię kiedyś zobaczyć – powiedział.
-Kiedyś odzyskasz wzrok!
-Mam taką nadzieję. Za trzy tygodnie czeka mnie operacja. Lekarze dają duże szanse na to, że będę znowu widział.
-To super! Będę mocno trzymała kciuki, żeby się udało – ucieszyłam się.
-Chciałbym ciebie ujrzeć jako pierwszą.
-Za trzy tygodnie wrócę. Zobaczysz, wrócę!
Pocałowałam Adama.
 

skopioVana
Ilość wiadomości: 422
Dodano: 2010-07-26 18:22:32
ta wersja jest jeszcze lepsza od dłuższej. To jest najlepsze opowiadanie z wszystkich. Bo przeczytałam już wszystkie bo lubie czytać =) Mam wielką nadzieję że wygrasz!!!
,, Strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą"

Ziemia zmarzięta
krok wędrowców pęta
nie zobaczą drogi końca
ani księżyca ,ani słońca.

-Władca Pierścieni

http://samozniszczenie.blogspot.com/

Mój blog z Historią o Aniele.
http://is-it-an-angel.blogspot.com/
 

Ewangelina
Ilość wiadomości: 85
Dodano: 2010-08-31 11:36:27
Licząc spacje niestety ale i tak opowiadanie jest za długie.
 

kwasiak31
Ilość wiadomości: 5
Dodano: 2011-03-02 14:14:26
To opowiadanie jest naprawde świetne. Trzymam kciuki za twoją wygraną<3
 

Rewelacja
Ilość wiadomości: 0
Dodano: 2011-06-27 15:14:17
To jest naprawdę extra opowiadanie . Chciałabym umieć tak pisać !!!!
Hej jestem Rewelacja ( Ola ) .
 
natkakocham
Ilość wiadomości: 0
Dodano: 2011-11-19 13:51:36
Opowiadanie jest fantastyczne ! Jak nie wygrasz z powodu ilości znaków to i tak czuj się wygraną ! Świetne ! < 33
 

Kolejny numer

Kolejny numer

lipcowa "13" już 15 czerwca!

Nie przegap!!!

więcej

Facebook

Kalendarium

dzisiejsza
data :
18
MAJ
miesiąc : MAJ 2012
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
wybierz miesiąc:
2012-05-19
Noc Muzeów
 
“13” Magazyn Nastolatki
Copyright Wydawnictwo Egmont Polska 2009
Wszelkie prawa zastrzeżone
Realizacja: Ideo
Powered by: Edito CMS