![]() izulek13 Ilość wiadomości: 31
|
Dodano: 2010-07-04 19:50:27
„Miłość po węgiersku”
Wszystko już spakowane: krem z filtrem, nowy kostium kąpielowy i okulary przeciwsłoneczne - obecne. Stoję przed autokarem próbując wepchnąć swoją walizkę do luku bagażowego. Jeszcze tylko pożegnam się z rodzicami i mogę wsiadać. Wybrałam sobie miejsce przy oknie, a obok mnie usiadła moja najlepsza kumpelka – Sara. Właśnie mieliśmy ruszać, gdy opiekun naszej grupy oznajmił, że musimy na kogoś poczekać. „Wszystko mi jedno” – pomyślałam i wyciągnęłam z torby MP3. Właśnie rozkoszowałam się myślą o dwóch tygodniach na Węgrzech, o codziennych kąpielach w ba - „Córka szatana” też jedzie!- Radek zaśmiał się ze swojego kiepskiego dowcipu, a jego kompani mu zawtórowali. Wiedział, że to przezwisko denerwuje mnie najbardziej. - Zamknij się! – syknęłam, gdy szli w kierunku trzech ostatnich, wolnych miejsc. - Nie przejmuj się – skwitowała całe zdarzenie Sara kartkując jakieś czasopismo. Łatwo było jej powiedzieć – to nie jej podobał się Mateusz. No tak, ja i Mateusz – miłość niemożliwa – przecież on ciągle się ze mnie nabija! Ale nic nie poradzę na to, że jest taki śliczny! Musiałam coś wymyślić, żeby tylko zwrócić na siebie jego uwagę – myślałam nad tym całą drogę do ośrodka. Według tego co radziła mi Sara, musiałam wzbudzić w nim zazdrość – i to właśnie postanowiłam zrobić. Tuż po rozpakowaniu walizek i zjedzeniu obiadokolacji, nasz opiekun postanowił zabrać nas na kajaki. Pragnęłam inaczej wykorzystać ten czas – chciałam poznać jakiegoś przystojnego chłopaka. Trudno – spróbuję zagadać do kogoś jutro. Po wyjściu z wody i zdjęcia z siebie wilgotnego kapoku, podszedł do mnie opalony szatyn. - Byłaś fenomenalna! – oznajmił z podziwem. - Dzięki! – odparłam i usiadłam na pomoście. Poszedł za mną - Jestem Paweł – powiedział i uśmiechnął się czarująco – uznałam, że jest całkiem przystojny. - A ja Marlena – przedstawiłam się i odwzajemniłam uśmiech. Nagle usłyszałam czyjś głos. - Marlena! Zaraz będziemy wracać do ośrodka! – krzyczała Sara. - Muszę iść – powiedziałam do Pawła i pobiegłam w kierunku grupki dziewcząt, które śmiały się z czegoś do rozpuku. Zła wróciłam do pokoju i przebrałam się w szare rurki, bo zaraz nasza grupa miała iść na ognisko powitalne. Dotarłam na miejsce, gdzie paliło się już ognisko. Usiadłam na jednym z pniaków, Sara poszła po musztardę, a ja zostałam sama. Usłyszałam za sobą czyjś szept: - Ładnie wyglądasz – powiedział cicho Paweł, po czym usiadł koło mnie. - Ty też. – odparłam, bo nic innego nie przychodziło mi do głowy. - Przejdziemy się? – zaproponował. Pokiwałam głową z aprobatą. Paweł zaprowadził mnie na boisko do siatkówki plażowej. Usiedliśmy na piasku, a ja popatrzyłam w gwiazdy. Paweł ciągle zerkał w moim kierunku.. - Co robimy? – zapytałam, a chwilę później dostrzegłam zakłopotanie na jego spokojnej dotąd twarzy. - Jaka jest twoja ulubiona książka? – zapytał nagle. - „Zmierzch”. – odpowiedziałam po krótkim namyśle. - Kocham cię bardziej niż wszystkie inne rzeczy na świecie razem wzięte – zacytował. - Czy to ci nie wystarcza? – dokończyłam cytat pochodzący z mojej ulubionej powieści. - Ja naprawdę cię kocham – szepnął cicho. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, bo nie czułam tego samego. Ale na szczęście nie musiałam odpowiadać, ponieważ mnie pocałował. Wróciliśmy do ogniska trzymając się za ręce. W nocy nie zmrużyłam oka – myślałam tylko o Mateuszu i wręcz modliłam się, żeby mój plan powiódł się. Przez parę następnych dni ciągle chodziłam z Pawłem za ręce, który bez przerwy szeptał mi do ucha komplementy. Radka i jego bandę zauważałam coraz częściej, jakby mnie śledzili, ale to nie było teraz ważne – chodziło tylko o to, że w końcu dali mi spokój. Ósmego dnia plany naszej grupy niespodziewanie zmieniły się – mieliśmy jechać na rowery razem z grupą mojego lubego, ale zostaliśmy, żeby wypróbować nową ściankę wspinaczkową zakupioną przez ośrodek. Towarzyszyła nam grupa, z którą do tej pory nie mieliśmy zajęć. Znałam w niej tylko jedną osobę – Mariettę, która wydawała się być w porządku. Na pierwszy ogień poszła Sara – gdy była w połowie drogi na szczyt, zrezygnowała i ściągnięto ją na dół. Aneta – nasza współlokatorka - w ogóle nie chciała spróbować. Przyszła kolej na mnie. Kiedy byłam już prawie na szczycie ześlizgnęłam się i spadłam – prosto w ramiona zielonookiego rudzielca - Kamila. Spotkałam się z nim później i długo rozmawialiśmy. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że jesteśmy bardzo podobni i zaproponował mi chodzenie. Zgodziłam się. Od tej chwili grałam na dwa fronty i jakoś utrzymywałam to w tajemnicy. Obóz mijał i w końcu nadszedł czas pożegnalnej dyskoteki. Na początku imprezy wyszłam na chwilę do toalety, a to, co zobaczyłam po powrocie na sali, wstrząsnęło mną. Paweł i Kamil tańczyli „przytulańca” z innymi dziewczynami, namiętnie je całując. Wybiegłam z sali i oparłam się o ścianę. Rozpłakałam się. Usłyszałam za sobą czyjś głos: - Proszę – powiedział Łukasz, kompan Radka, podając mi chusteczkę higieniczną. - Jak oni mogli mi zrobić! – ryczałam i przytuliłam się do jego piersi. - Nie płacz – odparł, a ja wytarłam oczy i ujrzałam jego twarz – dotarło do mnie, że jest przystojniejszy, mądrzejszy, sto razy lepszy od Mateusza. Pocałowaliśmy się. Od tej pory minęły dwa lata, a my nadal się kochamy. Zrozumiałam, że nie mogę bawić się ludźmi, a Łukasz jest moim numerem jeden i moją pierwszą, najprawdziwszą miłością – całym moim życiem. Autor: izulek13
Edytowany 2 razy
(Ostatnio: 2010-07-05 15:16:36).
|
|
![]() izulek13 Ilość wiadomości: 31
|
Dodano: 2010-07-05 13:46:36
WPROWADZIŁAM ZMIANĘ
|
|
![]() izulek13 Ilość wiadomości: 31
|
Dodano: 2010-07-05 15:17:13
WPROWADZŁAM ZMIANĘ
|
|
![]() Rikitiki Ilość wiadomości: 58
|
Dodano: 2010-07-05 15:27:11
A ja nigdzie na forum nie widzę twojego opowiadania.
"Każdy.Człowiek.Ma.W.Sobie.Wielkie.Możliwości.Musi.Je.Tylko.Odkryć."
"Nikt.Wielkim.Się.Nie .Urodził" I.Tutaj.Po.Prostu.Nie.Ma.Powrotu Kiedy.Twoje.Serce.Jest.Pod.Atakiem Oddam.Wszystk o.To.Co.Mam To.Moje.Przeznaczenie Nigdy.Nie.Powiem.Nigdy.Będę.Walczyć Będę.Walczyć.Aż.Po .Wieki.Sprawię.Że.Będzie.Dobrze Kiedykolwiek.Sprowadzisz.Mnie.Na.Dół Nie.Zostanę.Na.Ziemi |
|
![]() izulek13 Ilość wiadomości: 31
|
Dodano: 2010-07-05 15:53:40
Bo ja sama nie mogłam go znależc, bo zniklo, ale teraz mozesz go czytac i wyrazic swoja opinie!!! Pozdro!!
|
|
![]() Magdzior Ilość wiadomości: 118
|
Dodano: 2010-07-05 17:02:38
Każda poprawka w już opublikowanym tekście powoduje, że zostaje on "odpublikowany" i nikt poza moderatorem nie może go przeczytać.
Ponieważ czytanie i moderowanie Waszych komentarzy zajmuje trochę czasu, więc zanim doszłam do tego, które zostało poprawione i czekało na ponowne zatwierdzenie, minęło troche czasu. |
|
![]() _joasia_r Ilość wiadomości: 62
|
Dodano: 2010-07-05 17:10:01
Czyli miłość po węgiersku znaczy kręcic na dwa fronty? :PP Jeżeli opowiadanie jest prawdziwe no to miałaś fajne przygody :P
Serce w Paryżu :))
Styl to pewność siebie! |
|
![]() Rikitiki Ilość wiadomości: 58
|
Dodano: 2010-07-05 20:07:30
Ciekawe, lecz lekko nie w moim guście.
"Każdy.Człowiek.Ma.W.Sobie.Wielkie.Możliwości.Musi.Je.Tylko.Odkryć."
"Nikt.Wielkim.Się.Nie .Urodził" I.Tutaj.Po.Prostu.Nie.Ma.Powrotu Kiedy.Twoje.Serce.Jest.Pod.Atakiem Oddam.Wszystk o.To.Co.Mam To.Moje.Przeznaczenie Nigdy.Nie.Powiem.Nigdy.Będę.Walczyć Będę.Walczyć.Aż.Po .Wieki.Sprawię.Że.Będzie.Dobrze Kiedykolwiek.Sprowadzisz.Mnie.Na.Dół Nie.Zostanę.Na.Ziemi |
|
![]() Inusia Ilość wiadomości: 19
|
Dodano: 2010-07-06 21:04:00
A mnie się podoba. Czyta się szybciutko i przyjemnie. Fajnie wszystko obmysliłaś i jest naprawdę okey. Znalazłam tylko jedno powtórzenie: "Zła wróciłam do pokoju i przebrałam się w szare rurki, bo zaraz nasza grupa miała iść na ognisko powitalne. Dotarłam na miejsce, gdzie paliło się już ognisko. " Zapraszam do mnie "Jesteś naprawdę kimś" ;)
|
|
![]() SarCia Ilość wiadomości: 219
|
Dodano: 2010-07-14 16:25:06
Twoje opowiadanie jest takie... prawdziwe. Miłość, która nie ma najmniejszych szans... Chęć pomocy amorowi w strzelaniu strzałą w Twego wybranka za pomocą planu, który się nie powodzi... A potem zimny prysznic, rzeczywistość i nagle rozumiesz, że nie umiałaś nazwać swoich uczuć i ich odróżnić... Byłoby bardzo smutno, gdyby nie przystojniak przychodzący nagle z odsieczą ;) Mimo, że wesołe zakończenie nie zawsze mi się podoba, to u Ciebie jest jak najbardziej na miejscu xD
Byłoby głupotą złościć się na świat. On i tak nic sobie z tego nie robi.
~Marek Aureliusz W owym czasie zapytała go, czy to prawda, że miłość, jak mówiły piosenki, może wszystko. - Prawda - odpowiedział jej - ale dobrze zrobisz, jeśli nie będziesz w to wierzyć. ~Gabriel García Márquez On kochał muzykę klasyczną, malarstwo, arcydzieła literatury... No cóż, nikt nie jest doskonały. ~Brigitte Bardot Zapraszam na za-tafla-szkla.bloog.pl :) |
|
|
1 | 2
|
||
|
dzisiejsza
data : 18
MAJ
miesiąc : MAJ 2012
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| wybierz miesiąc: | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
2012-05-19
Noc Muzeów
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||